A A A

WIADOMOŚCI OGÓLNE

ZARYS DZIEJÓW ZIELARSTWA Od czasów najdawniejszych człowiek poszukiwał i stale poszu­kuje środków leczniczych do zwalczania chorób, łagodzenia, ko-jenia cierpień i przedłużania życia ludzkiego. Środkami tymi od zarania dziejów były przede wszystkim zioła czerpane pełną dłonią z bogactw przyrody. Myśl zaś wykorzystania roślinności do ratowania zdrowia zrodziła się u tych, co obcując bezpośrednio z naturą, zrozumieli jej potęgę i ścisły związek życia człowieka ze światem przyrody. Byli to ludzie leśni, często pasterze, byli też i zielarze z zamiłowania, zdolni wyczuć tajemnicze przejawy życia roślin. Wyczuli oni podświadomie tę wielką mądrość przy­rody, która, powierzając zielonym roślinom zdolność czerpania energii z promieni słonecznych, udostępniła im przetwarzanie prostych składników (dwutlenek węgla i wody) — na złożone w postaci nie tylko substancji odżywczych (cukru, skrobi), ale również i innych skomplikowanych związków chemicznych, zna­nych pod nazwą — „ciał czynnych". Był to okres, kiedy — jak się wyraził jeden z nestorów zie­larstwa prof. W. Strażewicz — „na straży produkcji surowca zielarskiego stali bogowie i doświadczenie". Początki ziołolecznictwa sięgają czasów zamierzchłych. Ze sta­rych papyrusów, a w szczególności ze słynnego Papyrusa Ebersa dowiadujemy się, że znajomość ziołolecznictwa wśród kapłanów egipskich stała na bardzo wysokim poziomie. Wiadomości o lecz­niczych surowcach roślinnych znajdujemy w zielniku chińskim „Pen-King", napisanym około 2700 lat przed naszą erą. Święte księgi Hindusów „Wedy" mówią o zielarstwie w Indiach. Z kra­jów Wschodu zielarstwo przeniknęło do Europy znajdując po­czątkowo w Grecji, a następnie w Rzymie wielu zwolenników. Szereg greckich uczonych (Hipokrates, Dioskorydes i inni) wydaje dzieła o roślinach leczniczych i ich działaniu, a znany w staro­żytności lekarz rzymski, z pochodzenia Grek — Galen, twórca nowego kierunku leczenia w medycynie, przyczynia się do roz­kwitu zielarstwa w Rzymie; od jego nazwiska pochodzą do dziś stosowane przez farmację leki galenowe. W środkowej i północnej Europie w okresie średniowiecza produkcja ziół i ziołolecznictwo rozwinęły się głównie w klasztorach. Zakładane wtedy były ogródki przyklasztorne. Wykorzystywano również do wyrobu leków rośliny dziko rosnące. Powstają też ogrody botaniczne zarówno za granicą, jak i u nas w kraju (wiek XVI—XVII). Ogrody botaniczne pierwotnie miały charakter ogrodów zielarskich. Już w średniowieczu ukazują się pierwsze w Polsce dzieła z literatury botaniczno-lekarskiej: Stefana z Kobylina, doktora Szymona z Łowicza, Marcina z Siennika i Marcina z Urzędowa (herbarze), wreszcie „Zielnik" doktora Szymona Syreniusza w 1613 roku i inne. Pomyślny rozwój zielarstwa trwał do połowy XIX wieku. W drugiej połowie tego wieku rozpoczęto produkować leki syn­tetyczne, które coraz bardziej wypierały z użycia leki roślinne. Zioła znalazły się na dalszym planie i tylko ludność wsi, jak już wspomnieliśmy, w dalszym ciągu leczyła się ziołami. Okres ten trwał blisko 100 lat, bo aż do pierwszej wojny świa­towej. Obecnie lekarze przekonali się, że syntetyki nie zawsze spełniają pokładane w nich nadzieje i bardzo często są prze­reklamowane przez wytwórców. Dzięki wykryciu witamin w ro­ślinach i innym zdobyczom wiedzy, nastąpił nawrót do zioło­lecznictwa nie tylko w naszym kraju, ale również i w innych krajach europejskich. Zakładane są plantacje roślin zielarskich, wzmaga się zbiór ziół ze stanu naturalnego. Produkcja surowców zielarskich wzrasta, zwiększa się zużycie ziół w lecznictwie i w różnych gałęziach przemysłu. W Polsce w okresie przedwojennym pierwsze plantacje ziół powstały w województwie warszawskim (r. 1890) dzięki współ­działaniu Polskiego Towarzystwa Ogrodniczego i Muzeum Prze­mysłu i Rolnictwa. W roku 1929 Polska przystąpiła do Między­narodowej Federacji dla rozwoju produkcji ziół leczniczych i aromatycznych. Powstał również w r. 1930 Polski Komitet Zielarski, reprezentujący polskie zielarstwo; przyczynił się on wybitnie do rozwoju zielarstwa w Polsce międzywojennej, mimo że jego twórcy, a w pierwszym rzędzie mgr inż. M. Chmielińska, musieli walczyć z wieloma trudnościami i działać w bardzo ogra­niczonym zakresie. Obszar plantacji zielarskich, przeważnie w go­spodarstwach obszarniczych, wynosił wówczas zaledwie około 500 ha. Skup ziół rosnących dziko prowadzony był w sposób rabunkowy, a osiągane surowce były bardzo niskiej jakości. W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości produkcją surowców zielarskich zajmowała się spółdzielczość, a od roku 1949, tj. od chwili powołania do życia Centrali Zielarskiej, prze­kształconej w 1952 r. w Zarząd Przemysłu Zielarskiego, pro­dukcja surowców zielarskich, przerób ich i dystrybucja stały się t poważną gałęzią gospodarki narodowej stwarzając nowy prze­mysł — przemysł zielarski, pracujący dla lecznictwa, przemysłu spożywczego, mydlarskiego, perfumeryjno-kosmetycznego i na­wet przemysłu ciężkiego. Obecnie Zarząd Przemysłu Zielarskiego skupia w swym ręku całokształt zagadnień zielarskich w Polsce, poczynając od pro­dukcji surowca, tj. zakładania plantacji, zbioru surowców ze stanu naturalnego, poprzez produkcję mieszanek, preparatów galenowych, olejków aromatycznych, olejów i innych, kończąc na ich dystrybucji. Zagadnieniami doświadczalnictwa i produk­cji nasion i sadzonek oraz aklimatyzacja cennych roślin z innych stref klimatycznych zajmują się specjalne ośrodki doświadczal­ne, należące do Zarządu Przemysłu Zielarskiego. Zadaniem ich ponadto jest wykorzystywanie i wprowadzanie do praktyki badań innych placówek naukowych, takich jak obecny Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, czynny przed wojną jako Pań­stwowy Instytut Naukowy Gospodarstwa Wiejskiego w Puła­wach z Działem Zielarskim, założonym przez prof. dra L. Ka-znowskiego, Państwowy Instytut Naukowy Leczniczych Su­rowców Roślinnych w Poznaniu, jaki powstał po wojnie dzięki staraniom prof. dra W. Strażewicza, dalej wydziały farma­ceutyczne akademii medycznych oraz ogrody botaniczne. W ten sposób produkcja zielarska, korzystając z najnowszych zdobyczy wiedzy i praktyki rozwija się z roku na rok pomyśl­nie, stając się jedną z poważnych gałęzi naszej gospodarki narodowej.