RECEPTARIUSZ ZIELARSKI
WSTĘP
Recepty zawarte w niniejszym opracowaniu pochodzą z dzieł najpoważniejszych autorów naszego klimatu. Te dwa słowa podkreślam, bo nie jest to obojętne dla użytkownika, z jakiego klimatu pochodzi recepta. Zioła to nie chemikalia i w każdym klimacie dają środki lecznicze, ale w każdym klimacie inne. Nazwisk autorów nie podaję, bo kwestia autorstwa nie jest niezbędna tam, gdzie nie istnieją prawa autorskie.
Dla przykładu: zastosowanie nasienia czarnuszki w chorobach gośćcowych czy kalafiora w chorobach dróg moczowych jest niewątpliwym moim osiągnięciem, ale ani swego autorstwa nigdzie nie uważałem za konieczne podkreślić, ani żadnych praw z tego tytułu sobie nie roszczę, bo wszystkie „leczące" artykuły żywnościowe towarzyszą ludzkości od tysięcy lat i podobnych odkryć inni mogli dokonać znacznie więcej, ale... nie podali ich do druku. Żaden zresztą w Europie urząd patentowy takich „wynalazków" nie rejestruje.
Poza tym bardziej kontrowersyjne niż autorstwo może się wydawać
w tym receptariuszu omówienie szeregu chorób o nieznanym pochodze-
niu i zgodnie uznawanych za nieuleczalne. Ta rzekoma „nieuleczalność"
występuje w dwóch kategoriach: po pierwsze choroba może być „nie-
uleczalna chemicznie", co bynajmniej nie oznacza, że nie uda się jej
wyleczyć ziołami i odpowiednim żywieniem, po drugie dlatego, że —
jak to wielekroć głosiłem — „lekarz nie wkracza do kuchni, dopóki
mu się stołownik nie zamieni w pacjenta". Trzeba więc było dokonać
tego niewielkiego zresztą wyłomu w dziwnej zasadzie nietykania cho-
rób o nieznanym pochodzeniu. Skoro medycyna bezradnie rozkłada
ręce, niechże w te sprawy wkroczy kuchnia czy ziołolecznictwo. Cóż
ryzykujemy? N
Konieczność przeredagowania „Receptariusza" wyłoniła się i z tych jeszcze przyczyn, że ziołolecznictwo dawno już przestało być jakąś „formacją medycyny ludowej", stało się natomiast nauką, która, mimo wybitnego braku poparcia ze strony medycyny — idzie naprzód. Zjawiają się nowe leki naturalne, wdzierają się do ziołolecznictwa nowe
nauki, wobec których trzeba zająć stanowisko.
Pierwszym byłby tu kit pszczeli, z którego otrzymuje się... najstarszy lek całej Słowiańszczyzny, a mianowicie propolis. Kit pszczeli jest to substancja wykonana przez pszczoły prawie zupełnie poza ulem z żywic i żywicom podobnych soków roślinnych. Wszystko to z początku lepkie i smarowne, po zastosowaniu trwardnieje i trzyma się tak, że przy odskrobywaniu odchodzi nieraz razem z drewnem. Tego kitu pszczoły używają do: 1) umocowania ramki, żeby się nie ruszała, a więc, np. nie skrzywiła w stronę napełnianą właśnie miodem, 2) do zatkania każdej szpary, którą mógłby wtargnąć do ula inny owad miodożerny, jak osa czy znacznie mniejsza od niej mrówka i 3) do zalepiania np. myszy, gdyby się dostała do ula. Mysz pszczoły zabijają żądłami, a żeby nie gniła w ulu — „mumifikują" kitem. To ostatnie zastosowanie zapewne nasunęło człowiekowi myśl użycia tego kitu do własnych gnijących ran. To jasne, że skutek okazał się fantastyczny i tak propolis wkroczył w najstarszą medycynę Słowiańszczyzny. Dziś ta nazwa przyjęła się we wszystkich językach cywilizowanych, gdzie tylko z kitem pszczelim zapoznano się dzięki Polakom.
W dzisiejszej gospodarce pszczelarskiej, nastawionej przede wszystkim na miód i wosk — przeciętny ul daje kitu do trzech dkg w sezonie, a więc bardzo mało, ale pszczelarze zgodnie twierdzą, że ten pracowity owad da się nastawić na znacznie większą produkcję.
Czy pszczoły zmuszone do najmiernej produkcji nie będą robić kitu z byle czego? A jeżeli z byle czego, to np. z czego? W hodowanym kicie pierwszych prób znaleziono smołę, zebraną pewnie z dachów, minię k z metalowych parkanów — z czego wynikałoby, że ta ingerencja człowieka w produkcję pszczelą obróci się z pewnością przeciw człowiekowi, zamieniając wspaniały wszechstronny lek w groźną truciznę. W każdym razie, powołany do życia przez Światową Organizację Zdrowia Instytut Poszukiwania Nowych Leków w wytycznych z roku 1978 dla ziołolecznictwa i nauk pokrewnych stwierdza, że kit „hodowany" jest oszustwem.
Praktycznie w warunkach domowych kit rozpuszcza się w spirytusie w proporcji 1 do 10 i po kilku dniach (wstrząsać butelką, a trzymać w ciemnym miejscu i w ciemnym szkle) zlewa się czysty propolis i odlicza nierozpuszczone pozostałości, po ich wysuszeniu. Wtedy obliczamy faktyczną ilość kitu rozpuszczonego w spirytusie, dolewamy spirytusu do uzyskania właściwej proporcji 1 do 10 i stosujemy do; 1) smarowania wszystkich wykwitów, jakimi znaczą się awitaminozy, a więc łuszczycy, pęcherzycy, półpaśca, trądzika, świądu, grzybicy, strzygonia, dalej przeciw paradentozie, 2) do opatrywania źle gojących się ran, skaleczeń, stłuczeń, zdarcia lub oparzenia skóry, a do wewnątrz 3) przeciw astmie, bronchitowi, wrzodom żołądka i dwunastnicy, jako znakomity środek regenerujący śluzówkę przewodów oddechowych i trawiennych i... i tak dalej, bo jak dotychczas gdziekolwiek ten cudowny lek zastosowano zewnętrznie czy wewnętrznie, okazywał się albo bardzo skuteczny, albo co najmniej pomocny. Zarówno zewnętrzne, jak i wewnętrzne dawkowanie propolisu jest zaznaczone przy właściwych receptach.
Druga przyczyna ponownego opracowania receptariusza to odkrycie dokonane również w Polsce, a mianowicie promieniowanie molekularne. Przez długie lata gościec leczono między innymi noszeniem kasztanów po kieszeniach i nikt nie wiedział, dlaczego te kasztany pomagały i dlaczego — po pewnym czasie — nie pomagały?
Autor, stosując zarówno kasztany, jak i gorczycę na sobie, bez trudu zorientował się, że promieniowanie molekularne kasztana kończy się po roku, a gorczycy co najmniej po czterech latach. Ale działanie obu tych surowców na sprawy gośćcowe i związane z gośćcem sensacje sercowe jest bezsporne. Podobnie działa ususzony chrzan, czeremcha i inne artykuły spożywcze i niespożywcze.
Do roku 1979 poduszki gorczycowe były do nabycia tylko w składach aptecznych Holandii, RFN i Belgii, trzeba je więc tu opisać, bo, jak wiele innych pożytecznych odkryć i wynalazków polskich nie są one jeszcze u nas wprowadzone do handlu, ale czy nie można sobie z tym poradzić w domu, we własnym zakresie, sikoro to takie proste: bierze się kawałek płótna pościelowego (nie musi być białe) o wymiarach mniej więcej 40 na 80 cm, składa na pół i przeszywa oba brzegi, tworząc w ten sposób jakby worek. Ten worek odwraca się na drugą stronę, aby szwy znalazły się wewnątrz. Wzdłuż tych szwów co 2 cm przeszywa się raz koło razu cały worek, zostawiając na razie otwartą górę. Co drugą „kieszonkę" powstałą w ten sposób napełnia się suchym nasieniem białej gorczycy i wówczas zaszywa się ten ostatni brzeg. Tak uszytą poduszkę Jśłuszniejsza byłaby nazwa „kołderka") dobrze jest zaopatrzyć w poszewkę od tzw. jaśka — można będzie ją zmieniać, gdy się poduszka od noszenia zabrudzi. Taką poduszkę zakłada się bowiem na gołe ciało, np. na noc do wewnątrz piżamowych spodni, na kolana lub w inne miejsce, wybierając na początek takie miejsce, w którym reumatyzm lub artretyzm najmocniej nam dokucza. Można też nosić taką poduszkę przez całą dobę, jeśli tylko pozwoli na to garderoba, którą mamy na sobie. Gdy się założy poduszkę na gołe ciało, odczuwa się ją jako coś chłodzącego, ale gdy się gorczyca od ciała nagrzeje — zaczyna się to, co w nauce określono jako promieniowanie molekularne: zarówno „strzykania", jak i wszystkie inne bóle reumatyczne czy sercowe, które zawsze reumatyzmowi towarzyszą, znikają stopniowo, ale prawie zawsze bezpowrotnie. O ile poduszka w ciągu kilku dni pacjentowi nie przyniesie wyraźnej ulgi, to znaczy, że dolegliwość nie była ani reumatyzmem, ani artretyzmem. Zaszkodzić jednak w żadnym wypadku nie może.
Podobnie działają kasztany, ale tylko przez rok od zebrania, podczas gdy gorczyca działa przez cztery lata. Jej promieniowanie trzeba spowodować lekkim nagrzaniem temperaturą ciała, podczas gdy kasztan promieniuje bez takiego bodźca.
Należy wskazać jeszcze jedną drogę leczenia, a mianowicie za pomocą lewatyw. Sposób dotarcia do organizmu z niektórymi witaminami przez odbytnicę narzucał się od dawna sam przez się. Wiemy, że witaminy dzielą się na dwie zasadnicze kategorie, a mianowicie na te, które rozpuszczają się w tłuszczach i naturalne tłuszcze są ich dostarczycielami oraz na te, które rozpuszczają się w wodzie.
Pierwsze witaminy A, D, E i F musimy wprowadzać doustnie, bo tłuszcze — jak wiadomo — w dwunastnicy ulegają rozpadowi na cukry proste i złożone i dopiero w takiej formie są w dalszej drodze wychwytywane przez kosmki jelitowe na użytek organizmu. Te drugie jednak — rodzina witamin B oraz H, K, M i PP — nie muszą przechodzić przez dwunastnicę, a więc mogą być dostarczcne organizmowi przez odbytnicę. Nauka o witaminach nie wypowiedziała się jeszcze dokładnie, w którym odcinku jelit ulega wessaniu do krwi ta witamina, .1 gdzie inna, na razie wiemy, że witamina C ulega wessaniu dopiero w odbytnicy, a inne witaminy pozatłuszczowe — gdzieś powyżej odbytnicy. Z tego względu wracamy do epoki przedwitaminowej, kiedy za pomocą lewatywy leczono wiele schorzeń, bo tak wynikało z wieloletnich doświadczeń, a sposobu tego zaniechano nie dlatego, że okazał się nieskuteczny, ale „przestarzały".
Sam zabieg najlepiej wykonywać nie irygatorem, lecz gruszką gumową, jakiej się używa do lewatyw dla dzieci. Pacjenta po wypróżnieniu układa się na brzuchu, pod górną połowę ud podkłada się zwinięty koc, aby unieść odbytnicę nieco do góry. Dokonujemy lewatywy ilością nie przekraczającą pół szklanki płynu. Oczywiście, jeżeli pacjent po którymś z pierwszych zabiegów będzie łatwo znosił większe ilości płynu i nie będą go one zmuszały do natychmiastowego wypróżnienia się po zabiegu — można stosować Większe ilości, ale całej szklanki płynu przekraczać nie warto, chyba w przypadkach wyjątkowych, kiedy nie mamy wątpliwości, że skutek jest dodatni. Zabiegu dokonujemy nie pod ciśnieniem, ale tak, jak płyn będzie się wlewał do jelit, bo i taka jest poprawna polska nazwa tego zabiegu — „wlewka".
Płyn do lewatywy podgrzewamy do temperatury 30—35 stopni, aby pacjent nie odczuł go jako zimny, bo to będzie go zmuszać do natychmiastowego wypróżnienia się po zabiegu; nie może też być za gorący. Po dokonaniu zabiegu pacjent powinien się starać utrzymać w sobie płyn jak najdłużej. Niektóre płyny ulegają dość szybkiemu wessaniu w jelitach i wypróżnienie może nie nastąpić wcale, najlepiej jest jak pacjent uśnie, jednak dopóki nie oswoi się z tymi zabiegami i odczuwa ko
nieczność wypróżnienia się zbyt wcześnie, powinien utrzymać w sobie płyn chociaż pół godziny.
Uzyskiwanie soków warzywnych i owocowych do lewatyw nie jest trudne, jeśli ktoś ma sokowirówkę. Przy kuracjach długotrwałych i cięższych schorzeniach nie należy się wahać i wydatek ten ponieść, bo uzyskiwanie soków innymi sposobami jest bardzo pracochłonne, niekiedy prawie' niemożliwe. Oprócz Sokowirówki dobre usługi może oddać również mikser, do którego w wypadkach surowców niezbyt soczystych (marchew, pietruszka, jabłko) można dolewać trochę wody. W braku takich przyrządów rozdrobnione warzywa przekręcamy przez maszynkę do mięsa i sok wyciskamy przez płótno, a jeśli go jest mało — do warzywnej czy owocowej masy dodajemy trochę wody i wyciskamy powtórnie.
Przy receptach litera „L" oznacza, że można zastosować lewatywę z surowców następnie wymienionych.
Receptariusz niniejszy uporządkowany jest alfabetycznie dla wygody korzystających. Nie uważałem za stosowne podzielić go według obowiązujących dyscyplin medycznych: interna, dermatologia, neurologia itp., ponieważ naturalistyczny pogląd na te sprawy wydał się najsłuszniejszy: człowiek jest jedną, nierozerwalną całością, połączoną krwioobiegiem, dwoma ustrojami nerwowymi: wegetatywnym i naczyniorucho-wym, układem limfatycznym i dlatego nie można liczyć np. łuszczycy czy pęcherzycy w oderwaniu od żywienia i trawienia.
Przy braku dobrej znajomości anatomii, jak i fizjologii człowieka, przy braku rozpoznania lekarskiego — należy swoje dolegliwości (których jest przecież nieraz dość dużo) odszukać w receptariuszu i leczyć wszystkie jednocześnie, a nie kolejno (np. poczynając od tej, która najmocniej dokucza).
Następnie trzeba wspomnieć, że najpierw należy uważnie przeczytać receptę nr 6 „Awitaminoza absolutna", a potem szukać innych konkretnych schorzeń, bo dopiero wtedy można zrozumieć tę często powtarzaną wskazówkę: „Uwzględnić to, co podane jest pod hasłem „Awitaminoza absolutna". Najlepszym uzupełnieniem tego receptariusza jest oczywiście rozdział pt. „Apteka w kuchni", w którym została omówiona gospodarka witamin naturalnych w organizmie ludzkim, czyli nowoczesna witaminologia w ujęciu popularnym — co każdemu Czytelnikowi ułatwi zrozumienie całości zagadnienia.
Jeśli nie są zaznaczone ilości poszczególnych ziół wchodzących w skład danej recepty, należy brać równe ilości ziół, tworzących daną mieszankę.
Jeśli nie jest zaznaczone, czy pijać dane zioła przed jedzeniem czy po jedzeniu — to znaczy, że lepiej przed jedzeniem.
Jeśli podano kilka recept na to samo schorzenie, należy to rozumieć, że w miarę możności pacjent powinien wypróbować wszystkie recepty.
a pozostać przy tej, która w jego odczuciu była — lub wydała mu się — najlepsza. No, ale przy słabym zaopatrzeniu naszego rynku aptecznego w zioła będzie to raczej trudne i trzeba będzie zostać przy tej recepcie, którą uda się zestawić z ziół, będących do nabycia.
"Przy dłuższych kuracjach ziołowych, w których posługiwać się będziemy naparem z ziół — warto nabyć litrowy termos: rano wsypać 3 porcje ziół, nalać 3 szklanki wrzątku i nie wcześniej niż po pół godziny odlać pierwszą szklankę naparu do wypicia. Podobnie możemy w termosie przechowywać odwar.
Ostatnie co tu trzeba wyjaśnić, to słowo „napar", które oznacza, że bierze się łyżlkę drobno pociętego ziela na szklankę wrzątku dwa, trzy razy dziennie. Słowo „odwar" oznacza, że taką samą ilość ziela gotujemy krótko w tejże ilości wody i pijemy również dwa, trzy razy dziennie. Tam. gdzie należy postąpić inaczej —- jest zawsze zaznaczone jak postąpić.
Migrena
Agranulocytoza
Alergie czyli uczulenia
Angina
Artretyzm zwyradniający
Atonia przewodu pokarmowego
Awitaminoza absolutna
Bezmocz
Bezsenność
Białaczki
Białkomocz
Biegunka
Blednicę
Brak miesiączki
Brak soków żołądkowych
Brodawki
Bóle kończyn
Bębnica
Choroba Basedowa
Choroba Burgera
Choroba zwyrodnieniowa stawów
Choroby krwi
Choroby stawów
Ciąża
Cuchnący pot
Cukrzyca
Czerwienica
Czerwonka
Czkawka
Czynność żołądka
Czyraczyca
Częstoskurcz napadowy
D a l l o n i z m
Dezynfekujące działanie
Dna, skaza moczanowa
Dusznica bolesna
Dychawica oskrzelowa
Dychawica sercowa
Fermentacja jelitowa
Figówka
G ni lec
Glista ludzka
Glistnie a robacznikowa - owsika
Gojące działanie
Gościec stawowy
Gradówka
Gruźlica krtani
Gruźlica płuc
Grypa
Hamują krwawienia
Hemeralopia
Hemoglobinuria
Histeria
Impotencja
Jaglica
Jęczmień
Kamica moczowa
Kamica żółciowa
Kiła
Krew czyszczą
Kruchość naczyń krwionośnych
Krwawienie miesięczne
Krwawiączka
Krwawnicę
Krwiomocz
Krztusiec
Krzywica
Kseroftalmia
Kurcze naczyniowe kończyn i astmatyczne
Kurza ślepota
Liszaj czerwony płaski
Liszaj zwykły
Liszaj zwykły przewlekły
Liszajec zakaźny
Marskość wątroby
Mdłości
Miażdżyca
Miesiączkowanie bolesne
Mlekopędne
Moczenie nocne
Moczopędne działanie
Moczówka prosta
Na don i ero a po tli w oś
Nadciśnienie
Nadczynność tarczycy
Nadkwasota
Nadmiar soków trawiennych
Nadżerka części pochwowej macicy
Napotne
Nasenne
Nerczyca
Nerwica serca
Nerwica żołądka
Nerwice wegetatywne
Niedokrwistość
Niedomoga wątroby
Niedorozwój fizyczny
Niemoc płciowa
Niestrawność
Niewydolność krążenia
Niewydolność wieńcowa
Nieżyt jelit
Nieżyt nosa
Nieżyt oskrzeli ostry
Nieżyt oskrzeli ostry
Nieżyt oskrzeli przewlekły
Nieżyt spojówek
Nieżyt tchawicy
Nieżyt zapalny pochwy
Nieżyt żołądka
Nieżytowe zapalenie jelit
O p a r z e n i e
Obniżają ciśnienie krwi
Oczy
Odbijanie
Odmroziny
Odra
Opuszczenie żołądka
Ospa wietrzna
Osłabienie ogólne
Osłabienie pochorobowe
Osłabienie żołądka
Osłaniające
Otyłość
Ołowie
Padaczka
Paraliż nerwu twarzowego
Parkinsonizm
Piegi
Plamica
Pleśniawki
Pląsawica
Pobudzają działanie serca
Pokrzywka
Poronienia
Porowatość kości
Postrzał
Przeciw nadmiernym potom
Przeciw stanom zapalnym jelit
Przeciwastmatczne
Przeciwbólowe
Przeciwcurkrzycowe
Przeciwgorączkowe
Przeciwgośćcowe
Przeciwkrwawnicowe
Przeciwrobacze
Przeciwskurczowe
Przeciwszkorbutowe
Przeciwzapalne
Przeczulica przełyku
Przeczulica żołądkowa
Przeczyszczające
Przekwitanie
Przemiana materii
Przerost gruczołu krokowego
Przetoka odbytnicy
Przewlekła niewydolność nerek
Przewlekły gościec stawowy
Przeć i wartretyczne
Przeć i wał ergiczne
Przykurcz mięśni
Przyprawy ziołowe
Przyzębica
Puchlina brzuszna
Pylica płuc
Półpasiec
Pęcherzyca
Pęknięcia skóry
Regeneracja śluzówki
Regulują krwawienia okresowe
Regulują wydzielanie soków trawiennych
Robaczyce
Ropień
Ropień płuc
Ropowica
Rozedma płuc
Rozstrzeń oskrzeli
Rozwalniają
Rwa kulszowa
Rybia łuska
Rzęsistkowica
Róża
Schorzenia układu nerwowego
Skaza białkowa u dzieci
Skaza krwotoczna
Skrofuloza
Skurcz wpustu
Skłonność do nieżytu nosa
Stwardnienie rozsiane
Swędzenie skóry
Sztywnienie stawów
Tasiemiec
Toczeń pospolity
Trądzik
Twardzizna lub twardzina
Tężec
Tężyczka
Upławy
Uspokajają układ nerwowy
Uśmierzają bóle
Wole zwykłe
Wrzody skórne
Wrzód żołądka, dwunastnicy i jelit
Wszawica
Wychudzenie
Wykrztuszenie przeciw kaszlowe
Wymioty
Wyprysk
Wyprysk
Wzdęcia
Wzmacniają napięcie ścianek naczyń krwionośnych
Wzmacniające
Wątrobowe
Włośnica
Zaburzenia czucia
Zaburzenia dróg żółciowych
Zaburzenia w regeneracji krwi
Zaburzenia wzrostu u dzieci
Zakrzepie, zapalenie zakrzepowe żył
Zanik mięśni
Zapalenie tęczówki
Zapalenie żołądka przewlekłe
Zapalenie spojówek
Zapalenie stawów
Zapalenie gruczołu krokowego
Zapalenie jamy ustnej
Zapalenie jelita cienkiego
Zapalenie miedniczek nerkowych
Zapalenie migdałków
Zapalenie mięśnia sercowego przewlekłe - ostre
Zapalenie nieżytowe jelit
Zapalenie okostnej
Zapalenie otrzewnej
Zapalenie przydatków
Zapalenie pęcherza moczowego
Zapalenie płuc
Zapalenie skóry
Zapalenie tkanki okołostawowej
Zapalenie ucha
Zapalenie wielo nerwowe
Zapalenie wrzodziejące jelita grubego
Zapalenie wyrostka robaczkowego
Zapalenie zatok o bocznych nosa
Zapalenie złuszczające skóry u niemowląt
Zapalenie żołądka ostre
Zaparcie
Zatrucie alkoholem
Zatrucie ciążowe
Zatrucie pokarmowe niemowląt
Zatrucie tyroksyną
Zespół Meniere'a
Zgaga
Zgorzel kończyn
Ziarnica złośliwa
Zimnica
Zmazy nocne
Zmiękczające
Zmniejszenie odporności w sprawach zakaźnych
Zmniejszenie się ostrości wzroku
Zwiotczenie żołądka
Zwolniona czynność serca
Zła laktacja
Zła przemiana materii
Złe wydzielanie soków trawiennych
Łojotok uszu
Łupież głowy
Łuszczyca
Łysienie pilackowate
Łysienie zwykłe lub łojotokowe
Ściągające
Żylaki
Żółtaczka